WARSZTATY KRYTYKI MUZYCZNEJ

O co chodzi w muzyce współczesnej? Jak jej słuchać? Co muzyka współczesna może powiedzieć nam o otaczającym nas świecie i o nas samych? Każdy z nas może stawiać sobie takie pytania, ale nie wszyscy musimy szukać na nie odpowiedzi. Krytyk muzyczny to słuchacz, który słucha nie tylko dla siebie – słucha również dla innych. Dzieli się tym, co wysłuchał, naprowadza, pomaga zrozumieć, mówi o tym, co go w jakiś sposób drażni, oraz tym, co go najgłębiej porusza.

Zapraszam do lektury recenzji jednego z koncertów Festiwalu autorstwa Olgi Demeter (Akademia Muzyczna w Krakowie). Tekst powstał w ramach Warsztatów Krytyki Muzycznej.

Karolina Dąbek

Tęsknota za…?
recenzja #8 KONCERTU Wirtualnego Festiwalu Polskiej Muzyki Współczesnej Miejsca Wspólne

Nostalgia, czy też tęsknota są kategoriami, które przez tysiąclecia inspirowały artystów do tworzenia dzieł rozmaitych dziedzin sztuki. Zawsze można za czymś tęsknić. Czy za młodością, ojczyzną, czy za ukochaną osobą. Program koncertu, sugerując tytułem pewną programowość, kreuje dla słuchacza podróż w różnego rodzaju tęsknoty oraz przedstawia sposoby jej odczuwania i przeżywania.

Utwór Eugeniusza Knapika – przedstawiciela grupy kompozytorów stalowowolskich – Corale, interludio e aria,skomponowany został na Festiwal Młodzi Muzycy Młodemu Miastu i miał być odpowiedzią na awangardowe postawy muzyczne zastane przez nowe pokolenia. Ludowe brzmienie fletu (które „przypomina się” kilkukrotnie) otwiera kompozycje i wprowadza słuchacza w świat dość tajemniczy, momentami groźny. Jak wypowiada się autor, utwór „miał na celu uchwycenie w twórczości naszego pokolenia tego, co wyrażałoby idee i poglądy artystyczne na wolność, niezależność i oryginalność w sztuce”, jednak oprócz tych kategorii w muzyce usłyszymy również pewien rodzaj nostalgii. Ciekawym wydawać się może skojarzenie Chorału z harmonią i brzmieniem II Symfonii Kopernikowskiej Henryka Mikołaja Góreckiego (inspiracja tym bardziej prawdopodobna ze względu na fakt, że Górecki uczył Knapika kompozycji w czasach studenckich). Podobne powiązanie pojawia się również w części II, gdzie partia klawesynu, będącego swoistym tłem dla „ptasiego śpiewu” fletu ma charakter zmotoryzowany i ostinatowy – co momentami odsyła do Koncert klawesynowy Góreckiego. Część trzecia, zdecydowanie bardziej liryczna i melancholijna, przywołuje nastrój folklorystyczny (zapewne przez użycie przez kompozytora skali pentatonicznej).

Za czym tęskni Aleksander Nowak? Sam kompozytor stwierdza, że Naninana porusza temat „szczególnego rodzaju nieobecności. Można tę nieobecność określić jako odczuwalną, ale trudną do zrozumienia”. Utwór natomiast oddziałuje na słuchacza przede wszystkim bogatą paletą barw użytego przez kompozytora instrumentu klawiszowego Rhodesa (na którym grał Piotr Orzechowski). Przywołuje to skojarzenia z muzyką popularną lat 60.-80. XX wieku, gdzie zespoły takie jak The Beatles, The Rolling Stones, The Doors i inni wykorzystywali charakterystyczne brzmienie syntezatorów. Nowak w kontekście swojego utworu odnajduje nowe barwy Rhodesa – brzmiącego gdzieniegdzie niczym czelesta czy flażolety instrumentów strunowych, a czasami ukazuje barwę przesterowanej gitary elektrycznej lub basowej czy perkusji. Kompozytor przywołuje w ten sposób czasy uznawane przez większość słuchaczy za kultowe (mimo, że niektórzy ich nie pamiętają). Naninane dopełniają polifonizujące grupy instrumentów smyczkowych, które dialogując podkreślają partię solisty.

O ile poprzez dwa pierwsze punkty programu kompozytorzy „rozpamiętywali” przeszłość muzyczną, tak Paweł Malinowski przywołuje przeszłość jakby bardziej historyczną, polityczną, gospodarczą czy nawet socjologiczną. Utwór Dziś wydaje mi się, że jest lepiej wykorzystuje fragmenty nagranych wypowiedzi sondaży ulicznych czy brzmienia modemów i komputerowo-internetowych dźwięków. Kolejne poziomy tworzą wykonywujący muzykę na żywo rozbudowany zespół instrumentalny (Spółdzielnia Muzyczna contemporary ensemble) oraz wideo składające się z obrazów grających muzyków, jak i zdjęć Warszawy. Warstwa elektroniczna, przeplatająca się z brzmieniem instrumentów akustycznych, nadaje dźwiękom życia codziennego nowy wyraz artystyczny, będący rozliczeniem z przeszłością.

Klamrą koncertu stało się Małe Requiem dla pewnej Polki Henryka Mikołaja Góreckiego, które słuchacz może odbierać jako kolejne fazy przeżywania żałoby. Część pierwszą określić można niemalże jako wycofaną, pełną smutku i kontemplacji, z wyrazistą partią fortepianu (na którym grała córka kompozytora – Anna Górecka) oraz lamentem skrzypiec, jak i gdzieniegdzie rozbrzmiewającymi dzwonami rurowymi. Przełamanie następuje w segmencie II, z początku – dzięki złowieszczemu brzmieniu instrumentów dętych blaszanych – pełnym gwałtownych emocji, by pod koniec powrócić do ograniczonej w środkach muzycznych kontemplacji. Tak kompozytor wprowadza do części III, zdominowanej tanecznością, żywiołowością zarówno w rytmie, wykorzystanych skalach ludowych czy charakterystycznych kwintach równoległych. Część ta na tle całego utworu stanowić może danse macabre. Finał natomiast pozostawia nas ze spokojem, może akceptacją smutku, nostalgii, co okazało się idealnym zwieńczeniem całego koncertu.

W końcu zawsze można za czymś tęsknić. Czy za młodością, ojczyzną, ukochaną osobą, czy – jak pokazali kompozytorzy – za muzyką…

Olga Demeter
Akademia Muzyczna w Krakowie


#8 KONCERT: przeszłość, pamięć, nostalgia… (9.09.2020)
Program:
Eugeniusz Knapik, Corale, interludio e aria na flet, klawesyn i zespół smyczkowy; wyk. AUKSO
Aleksander Nowak, Naninana na amplifikowany instrument klawiszowy, orkiestrę smyczkową w dwóch grupach; wyk. Piotr Orzechowski, AUKSO
Paweł Malinowski, Dziś wydaje mi się, że jest lepiej na zespół, elektronikę i wideo; wyk. Spółdzielnia Muzyczna contemporary ensemble, elektronika – Przemek Kunda
Henryk Mikołaj Górecki, Małe requiem dla pewnej polki op. 66 na fortepian i 13 instrumentów; wyk. Anna Górecka, Warsaw Philharmonic Orchestra, Antoni Wit